Nie wszystkie sukienki ślubne plus size rzeczywiście są dobrym wyborem dla pań w rozmiarach większych niż 40. Dość modny fason syrenki w żadnym wypadku nie wyszczupli twojego ciała i raczej nie poprawi twojego wyglądu. Na wychudzonych modelkach prezentuje się imponująco, ale tylko dlatego, że ich ciała są wręcz zbyt szczupłe, dlatego też wymagają optycznego powiększenia. Twojej sylwetce nie jest to wcale potrzebne.

Podczas przymiarek możesz więc od razu odrzucić od siebie wszystkie suknie ślubne plus size o kroju syrenki, gdyż nadmiernie podkreślają one dół ciała, czyli jeszcze bardziej powiększają obfite już biodra, pośladki i całe nogi. Im prościej, tym lepiej! Figury w rozmiarze plus size na tyle mocno zwracają na siebie uwagę, że nie trzeba ich już niczym specjalnym uwydatniać czy zdobić. Proste lejące się kreacje, delikatnie rozszerzające się od samej góry lub od pasa, nie będą nadmiernie podkreślać tego, co raczej sama wolałabyś zamaskować. Dzięki temu wyszczuplą sylwetkę. W takiej kreacji poczujesz się przepięknie.

Bardzo dobrą propozycją dla puszystych kobiet są też wszelkie suknie ślubne plus size w kształcie A. Te modele kieruje się głównie do nieco wyższych panien młodych. Jeżeli więc masz więcej niż 167 cm wzrostu, ale wciąż zmagasz się ze zbędnymi kilogramami, najprawdopodobniej fason w kształcie litery A zaprezentuje się na tobie najlepiej. Sprawi, że wydasz się jeszcze wyższa i znacznie szczuplejsza. Podobnie działa zresztą fason nazywany „empire”, który dodatkowo kieruje uwagę na piersi, czyli podkreśla właśnie to, co w puszystych sylwetkach zwykle jest najbardziej atrakcyjne.

Dawniej suknie ślubne plus size rzadko kiedy miewały fasony księżniczki, jednak – jak się okazało – ten model niemalże na wszystkich kobietach wygląda tak samo dobrze. Teoretycznie powinien przytłaczać sylwetkę, a jednak wcale tego nie robi. Nawet jeśli nigdy wcześniej nie byłaś fanką księżniczek, powinnaś przymierzyć przynajmniej jeden model tej kreacji i zobaczyć, jak rzeczywiście mógłby on na tobie wyglądać.